s

Nasz facebook

sobota, 26 lipca 2014

12




Patrzę na maciejke posadzoną w starej wiklinowej skrzynce na moim tarasie.
- Tak, tak. Nieciekawą z wyglądu maciejkę. Pamiętam jak pachniały nią pod wieczór wszystkie ogródki we wsi mojej Babci. Uwielbiałam ten słodki odurzający zapach i tą wieś uwielbiałam.
Dalej uwielbiam.
Zawsze kiedy tam wracam mam przysłowiowe motyle w brzuchu, gdy koła mojego samochodu zaczynają wyszukiwać rytm w takt brukowanej drogi prowadzącej do tej małej wioski. I chociaż dziś już nie ma ukochanej Babci, to ja czuję, że Ona dalej ze mną jest.
Przychodzi na myśl zawsze ilekroć poczuję zapach świeżej mięty.
W smaku aromatycznego soczystego pomidora, którego kroję sobie na kanapkę. Jest w smaku słodkich czereśni u  progu lata i dojrzałych lekko kwaśnych śliwkach mirabelkach, z których robiła dla nas kompot w upalne letnie popołudnia.
I w tym nostalgicznym zapachu maciejki na moim tarasie. Dalej tak bardzo ze mną jest. Choć namacalnie Jej już nie ma...



2 komentarze:

Dziękuję.