Kiedy jadę dziś wcześnie rano na nasz spacer mijam puste prawie ulice mojego miasta. Nieczęsto zdarza mi się to oglądać. I przpomina mi się inny poranek, inny czas i inne miasto oraz jego puste ulice.
Z pamiętnika
...
Ktoś pisze do mnie " Wstań kiedyś wcześnie rano i zrób zdjęcia jak wstaje tam słońce..."
Ten Ktoś nie wie, że Limone leży pomiędzy wysokimi górami, więc słońce wstaje tu kiedy przebije się przez góry chociaż w około jest już jasno. Ale wstaję następnego dnia wcześnie rano i schodzę schodami do uśpionego jeszcze miasteczka. Przemierzam powoli w samotności z aparatem jego puste jeszcze uliczki. Ktoś odsłania okiennice i otwiera okno. Nieznajoma kobieta jeszcze w koszuli uśmiecha się i pozdrawia mnie. Przed drzwiami domów w takich samych koszyczkach stoją drobne zakupy na śniadanie. Jakaś firma pewnie świadczy tu takie usługi wcześnie rano.
Mam tutaj swoją ulubioną ławkę nad brzegiem jeziora. Siadam na niej, patrzę i czekam. Gdzieś za moimi plecami w otwartej już kawiarni Ktoś zamawia swoje poranne cappuccino i słychać cichą rozmowę. Za chwilę zegar na wierzy kościoła wybije głośno godzinę i słońce przebije się przez góry. Miasto obudzi się do życia po krótkiej nocy, która pewnie dla niektórych przeciągnęła się do rana...
Wracam do hotelu i piszę do Kogoś wiadomość.
Wiadomość z miejsca, gdzie nie ma prawdziwych wschodów i zachodów słońca.
...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję.